Big Data World.

Wirtualny świat… niekończąca się kopalnia wiedzy o nas, naszych działaniach, sieci kontaktów, powiązań, referencji. To narzędzie może być dla nas tak samo wspierające jak i obciążające.

Każdego dnia tworzymy 2,5 kwintyliona (1 i 30 zer) bajtów danych! Przyrost informacji następuje w nieprawdopodobnie szybkim tempie. Trudno też uwierzyć, że blisko 90% danych w dzisiejszym świecie zostało stworzone w ciągu ostatnich trzech lat.

Zastanawiam się czy w roku 2014 – gdy bezpośrednia dostępność w sieci do informacji o praktycznie wszystkim i wszystkich, jest czymś tak naturalnym, jak fakt, że słońce wschodzi i zachodzi – czy wobec tego specjalista dowolnej branży może sobie pozwolić na lekceważenie tej płaszczyzny komunikacji? Umiejętna komunikacja to prawdziwa sztuka…

Internet… Podążając za Edwinem Bendykiem i portalem polityka.pl, od zarania dziejów do 2003 r. ludzkość wyprodukowała pięć eksabajtów danych. To bardzo dużo, a jednak oszałamia coś innego: dziś produkujemy tyle zaledwie w dwa dni! Ponad 2 mld internautów, ponad 6 mld abonentów sieci telefonii komórkowej, miliardy urządzeń elektronicznych podłączonych do sieci teleinformatycznych – nieustannie wysyłają sygnały i produkują treści skrzętnie gromadzone na milionach serwerów.

Jeden tylko serwis internetowego wideo YouTube gromadzi w ciągu minuty 72 godz. filmów nagrywanych przez internautów. Miliard użytkowników serwisu społecznościowego Facebook każdego dnia publikuje ponad ćwierć miliarda zdjęć i wystawia 3 mld „lajków” – to najprostszy sposób wyrażenia opinii o notce, fotografii lub filmiku innych fejsbukowiczów. Astronomiczne liczby oszałamiają, to jednak dopiero początek epoki Big Data… 

Nawet wówczas, gdy nie masz na co dzień czasu, by nawiązywać i utrzymywać wirtualne relacje z ludźmi, zadbaj o jakość informacji w sieci na swój temat. Nie zaśmiecaj, nie konfabuluj. Stwórz obowiązkowo profesjonalną wizytówkę. W biznesie ważny jest własny profil na Linkedin, w Polsce dodatkowo GoldenLine. Facebook nie jest koniecznością bo nadal jest postrzegany jako miejsce bardziej casual’owe niż biznesowe, choć właśnie dzięki temu wiele firm ma doskonałą sposobność do budowania swojej rozpoznawalności i pokazania twarzy innej niż tylko oferta, produkty i ceny.

Co mnie skłoniło do podzielenia się tą oczywistą uwagą? Kwestię wpływu Big Data na nasze życie rozważam mocniej od piątkowego spotkania w warszawskim Business Link, gdzie poruszony został ten temat. Do szerszego rozwinięcia tematu skłoniła mnie także dzisiejsza korespondencja z osobą, kto określa siebie jako doświadczonego specjalistę w obszarze PR i osobistego PR, reprezentującego przy tym, jak wskazuje, zagraniczną organizację PR w Polsce.

Zostałam właśnie zaproszona przez powyższą osobę do grona jej kontaktów na Linkedin, a ponieważ nigdy wcześniej nie spotkałam tego pana osobiście, w naturalny sposób chciałam dowiedzieć się czegoś więcej o nim w kontekście zawodowym. W sieci znalazłam niestety tylko znikome informacje. Czyżby dbał o własną prywatność w kontekście Big Data?

Trochę mnie to zastanowiło – specjalista ds. komunikacji z 25-letnim doświadczeniem. Pan nie posiada własnej strony, co nie jest oczywiście wymogiem. Profil na Linkedin wyposażył w prywatne zdjęcie z w klimacie wilka morskiego. Posługuje się adresem mailowym z rozszerzeniem domeny jednego z polskich portali i w jego przypadku funkcjonującej jako adres służbowy. O czymś świadczy fakt, że nie zabezpieczył siebie i firmy w domenę. Z profilu wynika, że pan specjalizuje się nie tylko w szeroko rozumianej komunikacji ale i … brandingu personalnym. Powstaje pytanie: czy taka osoba nie powinna w pierwszej kolejności stosować w praktyce zasady, które jak podaje w informacji o sobie zna i wyznaje.

Efekt – wyżej opisany pan nie wzbudził mojego zaufania jako profesjonalista, choć być może nim jest. Jego mało profesjonalna widoczność w sieci nie wynika z chęci ochrony danych, tylko z nieprzywiązywania wystarczającej uwago do tego, co na jego temat jest dostępne. W branży znane jest powiedzenie,  że jedno zdjęcie warte jest tysiąca słów! Portal profesjonalistów i zdjęcie z wakacji, nie przyniesie pożądanego efektu.

Świadome kierowanie karierą a w szczególności personal branding – to komunikacja dla efektów, ale prawdziwa i wiarygodna. To dbanie o swoją markę na wszystkich płaszczyznach, które służą budowie relacji z innymi.

Przykład ten  uświadamia nie tylko jak ważne jest mądre zarządzanie informacjami w sieci, ale także  przybliża mechanizm budowy wirtualnych relacji osób, które wcześniej nie miały okazji spotkać się w realnym życiu, nie maja więc wyrobionej opinii o sobie. W każdym przypadku chodzi o rozważność i zaufanie. Przyglądamy się osobie – temu co piszemy na swój temat, w jaki sposób komentujemy i co komentujemy, czy na zdjęciu prezentujemy się adekwatnie do tego co o sobie twierdzimy. Czy dzielimy się wiedzą w sposób użyteczny dla innych. Czy w końcu tworzymy własną bazę kontaktów w sposób wiarygodny i mądry, czy tylko po to, by zwiększać bezmyślnie liczbę określaną mianem tzw. znajomych.

Często myślę, na ile wirtualny świat jest pojemny i jak długo będzie dla nas wyrozumiały.

Kiedy masowo dojrzejemy, by zadbać o profesjonalizm naszego przekazu, w tym jakość i prawdziwość treści. I jak to się ma do rozwijającego się prężnie obszaru Big Data, jakby nie patrzeć największej światowej wywiadowni. Czy twoja marka i wizerunek w sieci wspiera cię w karierze?

Na marginesie – w dzisiejszych wiadomościach telewizji Polsat poruszono temat informacji, mówiących o pasjach posłów i ministrów umieszczonych w sieci, w ich profilach na stronach rządowych. Jednego z nich pokazano tu jako konesera dzieł Szekspira, inną jako zwolenniczkę zdrowego odżywiania. Zapytani o to czy te pasje są aktywne w ich życiu, nie potrafili jasno odpowiedzieć. Finalnie podsumowano nową stronę i zakwalifikowano ją jako tabloidową i scelebryzowaną, z nikłą wartością społeczną.

Z mojego punktu widzenia nadanie liderom sceny politycznej ludzkiej twarzy ma jak najbardziej sens. Ważne jest jednak, żeby zamieszczane informacje nie były pustymi słowami. W podobnej bowiem sytuacji, tym bardziej jako puste, będziemy odbierać ich polityczno-społeczne deklaracje.

Feel free to share: